Kwestia użytkowania samochodu firmowego wywoływała wiele sporów i doczekała się wielu interpretacji zależnych od korzyści, jaka strona interpretująca mogłaby odnieść. Dzisiaj wiemy, jak należy traktować taki stosunek umowy oraz na jakie wyjątki należy zwracać uwagę podczas obliczania wysokości składek.

Zapis umowy decyduje o obowiązku lub braku pobierania zaliczki

Przyznanie samochodu firmowego wiąże się ściśle z warunkami, jakie panują na stanowisku konkretnego pracownika. Konieczność szybkiego transportu, wykonywania pracy w trybie zdalnym lub mobilnym, czy tak podstawowa sprawa, jak komfortowy przejazd do i z miejsca pracy, tworzy przesłanki ku udostępnieniu pracownikowi pojazdu służbowego. Kwestią sporu o podatek jest definicja korzyści majątkowej, którą rzekomo użytkownik takiego pojazdu zyskuje. Jak się jednak okazuje, jeżeli w regulaminie firmy, która udostępnia pojazd, są zawarte wszelkie zasady korzystania z niego, w tym przeznaczenie, garażowanie i konkretny zakres obowiązków wiążący się z jego używaniem, to podatnik korzystający z tego świadczenia nie jest obciążony podatkiem z tytułu dodatkowej korzyści majątkowej wynikającej ze specyficznego stosunku pracy. Inaczej byłoby, gdyby umowa była podpisana z osobą, której zakres prac nie wymaga transportu, gdyż wykonuje pracę w siedzibie firmy. I chociaż z definicji jest on przeznaczony do pełnienia obowiązków zawodowych, bardzo często kończy się korzystaniem z niego w celach prywatnych.

Tak więc określone powyżej okoliczności połączone z zapisami w regulaminie firmy będą ostatecznie decydowały o konieczności pobierania zaliczki. W większości przypadków jednak są one tak skonstruowane, by ułatwić pracownikowi wykonywanie jego pracy, a nie utrudnić.