Osoby korzystające z firmowych wyjazdów oraz wszelkiego rodzaju szkoleń wiedzą, że wiele obiektów oferuje bardzo ciekawe atrakcje, z których wręcz nie sposób nie skorzystać. O ile wydatki ponoszone na przeszkolenie pracowników są kosztami, które można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu, to część wymienionych wcześniej atrakcji coraz częściej staje się obiektem zainteresowania fiskusa.

Atrakcje nie wliczają się rozliczenia szkoleń

Od dłuższego czasu uwagę fiskusa zwracają wyjazdy służbowe, z których właściciele firm rozliczają ogromne kwoty. Co więcej, nie pochodzą one ze stricte potrzeb szkoleniowych, lecz tych bardziej skupiających się na rozrywce. Sprawa została nagłośniona dzięki pewnej firmie meblowej, która podczas wyjazdu służbowego do Dubaju na podobne uciechy wydała ponad 100 tysięcy i chciała się z tego rozliczyć. Argumentem obronnym spółki był fakt, że dzięki takiej „integracji” doszło do zawarcia umowy. Jak wynikało jednak z interpretacji fiskusa, koszta całego spotkania znacznie przekroczyły konieczne wydatki, a tym samym odmówiło możliwości rozliczenia się z tych wydatków.

Jak przewidują eksperci, w najbliższym czasie podobne sprawy będą rozpatrywane ze szczególną dokładnością, dlatego warto od teraz dokładnie planować wydatki i mieć udokumentowane wszelkie koszta. Może nam to pomóc w uniknięciu wielu straconych godzin na dochodzenie swoich praw.